Poszukiwania chemikaliów pod Bełchatowem
Wycięte drzewa, koparka przerzuca tony piachu. Panowie w kostiumach rodem z Archiwum X ostrożnie wyciągają i wrzucają do beczek resztki szkła i czarne, zbrylone coś. W promieniu stu metrów unosi się przenikliwa woń chemikaliów. To nie zdjęcia do filmu science fiction, ale likwidacja mogilnika w podbełchatowskim Nowym Świecie. Podobnych miejsc w Łódzkiem jest jeszcze wiele. Ukryte tu chemikalia mogą okazać się groźne.