Ustka. Minister skrytykował nowy herb
Ministrowi spraw wewnętrznych i administracji nie spodobał się projekt nowego herbu Ustki. Negatywną opinię wydał na podstawie werdyktu Komisji Heraldycznej. Jej członkowie skrytykowali w projekcie herbu prawie wszystko - od wielkości syrenki, do grubości krawędzi herbowej tarczy.
- Projekty herbu i flagi Ustki są niezgodne z zasadami heraldyki - mówi Grzegorz Latos, sekretarz Komisji Heraldycznej MSWiA.
Zdaniem specjalistów, nowy herb musi być narysowany na nowo. Wszystko przez to, że widniejący na nim żaglowiec oraz syrenka są zbyt wielkie i trzeba je zmniejszyć. W obecnym projekcie syrenka zdaje się wspierać statek głową. Za nienaturalny uznano zwrot kobiecego tułowia w lewo, kiedy rybi ogon zwraca się w prawo. Uprościć należy wyobrażenie syreny, a zwłaszcza wyraz jej twarzy. Trzeba też rozważyć zmniejszenie liczby łusek na ogonie syreny, gdyż w dużym pomniejszeniu herbu do rozmiarów winiety na wizytówce łuski „zleją się” w ciemną plamę. To samo może nastąpić na odcisku pieczęci.
Komisja nie widzi też powodów wprowadzania w Ustce tzw. herbu wielkiego (szczególnie reprezentacyjnego), bo herby takie używają rzadko nawet największe polskie miasta, np. Warszawa, czy Gdańsk.
Co władze miejskie na tak druzgocącą krytykę? - W umowie z heraldykiem rysującym herb jest zapis nakazujący mu wprowadzić poprawki w ciągu 30 dni - mówi Antoni Gruba, sekretarz miasta. - Jeśli po poprawkach herb zostanie jeszcze raz odrzucony, to możemy domagać się zwrotu zapłaconych pieniędzy.
Projekt nowego herbu kosztował 12 tys. zł.