Śląsk na potrzeby propagandy
Był 1948 rok. Ludowa władza pozbywała się poakowskiej konkurencji. Na Śląsku niemal 100 tys. rdzennych mieszkańców wśród nich m.in. przyszły biskup katowicki ks. Herbert Bednorz, dowiedziało się, że ich nazwiska, pisane z niemiecka, lub brzmiące zbyt gwarowo są do wymiany. Opornym groziło nawet osadzenie w obozie pracy. Zmuszano ludzi nawet do zmiany „zbyt niemieckich” imion na polskie. Tymczasem w czerwcu na ekrany kin wchodzi pierwszy powojenny film o tematyce śląskiej: „Stalowe serca”.