Władza z odsetkami
Grzegorz Grabowski, wójt Dębnicy Kaszubskiej już czuł na plecach gorący oddech zarządcy komisarycznego. Na dniach musi wyjąć z gminnej kasy 3/4 rocznego budżetu i zapłacić za rozpoczęte jeszcze przez poprzedników gimnazjum. Komisaryczny zarząd może narzucić gminie Regionalna Izba Obrachunkowa, gdy dług przekroczy 60 proc. dochodu i nie ma szansy na jego spłatę. W Dębnicy było to aż 67 proc! Wójt poruszył niebo, ziemię i znajomości w Warszawie i znalazł w końcu bank, który udzielił 10-letniego kredytu. Nerwowo przebierają nogami włodarze Bytowa. Tu również samorząd tonie w długach za nowe drogi i kanalizację.
W regionie dębnicki samorząd jest kredytowym rekordzistą, ale są też gminy unikające pożyczek jak ognia. Nadmorskie Smołdzino pospłacało wszelkie zobowiązania i wychodzi w tym roku na czysto, w dodatku z milionową lokata terminową na koncie. Ale im udało się ?wywojować? zaległy podatek od Słowińskiego Parku Narodowego.
Chętniej zadłużają się miasta. Bytów nawet na 51 procent planowanego na ten rok dochodu miejskiej kasy. Radny Mieczysław Wnuk Lipiński twierdzi, że zadłużenie już dawno przekroczyło 60 proc. Przedstawia własne wyliczenia, ale nie potrafi tego udowodnić. Gminy wiejskie, zważając na skromniejsze budżety, ostrożniej sięgają po oferowane przez bankowców ?łatwe? pieniądze. Nie wszystkie. - Żeby sięgnąć po unijne dotacje potrzebny jest własny wkład i wtedy warto się zastanowić nad kredytem lub emisją obligacji - tak Jan Plutowski, sekretarz gminy Kobylnica wyjaśnia 32-procentowy dług gminy. - Najważniejsze to wynegocjować dobre warunki spłaty, to wtedy można sobie pozwolić na niezbędne inwestycje infrastrukturalne.
Prawie 27 proc. dług ma miasto Lębork i podobnie je tłumaczy - To bardzo duże zadłużenie - twierdzi Arleta Bałon, sekretarz miasta Lębork. - Większa jego część jest wynikiem inwestycji, jakie prowadzi miasto, ale również kredytów zaciągniętych, na przykład w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. Część zadłużenia pochodzi z lat poprzednich.
Nowe drogi, wodociągi, szkoły. Trochę z unii, trochę z banku. Bo niedługo wybory, i jeśli będzie się chciało dalej rządzić w gminie, to trzeba pokazać mieszkańcom, co się zrobiło dla ich dobra. Nawet na kredyt.