Spokojne tłumy
Około tysiąca policjantów strzegło bezpieczeństwa pielgrzymów podczas Białego Marszu i piątkowych uroczystości na Błoniach.-Nie spodziewaliśmy się aż takiej ilości osób-przyznaje Dariusz Nowak, rzecznik prasowy małopolskiej policji.-Jednak zachowanie ludzi przekroczyło nasze najśmielsze wyobrażenia. Było bardzo spokojnie, bez ekscesów, panowała wręcz uduchowiona atmosfera. Dużą ilość pielgrzymów stanowili przyjezdni. Praca policji polegała w tym przypadku głównie na kierowaniu ich w miejsca ceremonii związanych z pogrzebem Papieża i informowaniu o zasadach zachowania.-W okolicach Błoń policjanci pomagali również osobom, które miały problemy z dotarciem do pomocy medycznej dodaje Dariusz Nowak.-Szczególną uwagę zwracaliśmy na osoby starsze. Zdarzyło się kilkadziesiąt przypadków zasłabnięć i drobnych kontuzji. Nie było poważniejszych zakłóceń spokoju ani przestępstw. Najpoważniejszy problem, zdaniem rzecznika, stanowili kieszonkowcy i złodzieje.-Zawsze pojawiają się w przypadku takich uroczystości-dodał rzecznik.-Policjanci zatrzymali kilkunastu. Sekcja ruchu drogowego komendy miejskiej pilnowała dróg dojazdowych na miejsca ceremonii i zabezpieczała drogi ewakuacyjne.-Ze względu na ogrom pielgrzymów było kilka momentów krytycznych przyznaje Ryszard Grabski, naczelnik sekcji ruchu drogowego. Najwięcej tłumów na ulicach pojawiło się po zakończeniu Białego Marszu. Całkowicie zamknięte dla ruchu były wtedy Aleje Trzech Wieszczów, ulica Piłsudskiego i niektóre odcinki Podwala i ulicy Straszewskiego. Tłok na ulicach od strony Błoń zelżał dopiero w późnych godzinach nocnych. W piątek ruch na ulicach miasta zamarł prawie całkowicie. Wzmożone siły policji drogowej skoncentrowały się w okolicach Błoń.-Specjalne środki bezpieczeństwa zostaną zachowane do końca weekendu zakomunikował Dariusz Nowak. Spodziewamy się, że w Krakowie przez ten czas zostanie duża ilość pielgrzymów. Będą też zdarzenia związane z obchodami śmierci Papieża.