www.gixis.bowien.pl


hindex ::: maviss ::: sill ::: bowien ::: vid ::: gordek ::: merdit ::: gixis ::: malles ::: rolle ::: RSS

Agenci czy ofiary systemu?


Wczorajszy „Dziennik opublikował tajny dokument MSW dotyczący współpracowników SB wśród duchownych. Jest to tabela z danymi z poszczególnych województw. Szczegółowe wyliczenia ile osób, jakiej rangi, ilu w miastach, ilu na wsiach, studenci, wykładowcy.

Mylenie kata z ofiarą
– Teczki z najważniejszymi danymi zostały spalone, to skąd są te dane? Nie wierzę w to – mówi ks. Zdzisław Karabowicz, rzecznik Archidiecezji Białostockiej. – Esbecy mogli pisać co chcieli, choćby po to, żeby się wykazać.
– Lustracja księży jest tematem zastępczym – dodaje ks. Karabowicz. – Księża byli najbardziej szykanowaną grupą. Każdy, od chwili wstąpienia do seminarium miał zakładaną teczkę. Teraz nagłaśniane są pojedyncze przypadki ewentualnej współpracy, podczas gdy nie wskazuje się tych, którzy łamali ludzkie sumienia. To pomylenie kata z ofiarą. Być może jacyś księża mieli kontakty z SB, ale niech to badają kompetentne komisje, zgodnie ze słowami papieża, w odniesieniu do sytuacji i okoliczności tamtego okresu.
Zdaniem księdza Karabowicza sprawa lustracji księży powinna być rozwiązana zgodnie z apelem papieża Benedykta XVI, w duchu pokuty i miłosierdzia, ale z uwzględnieniem okoliczności, w jakich wtedy ludzie żyli.
W wiarygodność liczby duchownych, którzy donosili do SB powątpiewa też historyk, prof. Andrzej Paczkowski z PAN. – To jest statystyka, a statystyki tylko cząstkowo wydzielały duchowieństwo spośród osób, które były tajnymi współpracownikami IV Departamentu i i duża część z nich to byli świeccy.
W Instytucie Pamięci Narodowej wczoraj odmawiano jakichkolwiek opinii na ten temat. Prezes wydał zakaz rozmów z mediami – usłyszeliśmy zarówno w Warszawie, jak i w białostockiem oddziale IPN.

Czas zmierzyć się z problemem
Czy Kościół odżegnuje się od agenturalnej przeszłości duchownych? – Stanowisko krakowskiej Kurii może oznaczać, że Kościół nie wypracował jeszcze metody czy taktyki postępowania w takich sytuacjach i nie chce, by zajmowali się nią pojedynczy księża – przypuszcza prof. Paczkowski. – Ale odwrotu nie ma. Kościół musi się zmierzyć z tym problemem, bo inaczej będzie takie strzelanie nazwiskami jak teraz.
W ocenie profesora hierarchowie powinni sami wyjść z inicjatywą, bo tu nie chodzi o pojedyncze przypadki, tylko o bolesną przeszłość.
Adam Szostkiewicz, publicysta „Polityki ocenia, że mimo wszystko nastąpiło przesilenie. – Kościół zrozumiał, że nie może dłużej unikać zajęcia stanowiska w tej sprawie. Będzie musiał zmierzyć się z problemem i być może teraz poszukuje sposobu jego rozwiązania. Być może potrzebny był wstrząs, do którego nie doszło – określił Adam Szostkiewicz.


Listy Zaleskiego nie będzie
Miał to być jeden z najtrudniejszych dni dla polskiego Kościoła. Dotychczas nazwiska ludzi w sutannach, którzy mieli donosić SB przewijały się pojedynczo. Teraz miała to być lista 24 księży, w tym wysoko postawionych w krakowskiej Kurii. Miał ją ujawnić ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, były kapelan Solidarności.
Zapowiadana przez niego na wczoraj konferencja prasowa wzbudzała wielkie emocje. Okazała się krótka i z zaskakującym finałem. Nie będzie żadnych nazwisk. Ksiądz otrzymał pismo metropolity krakowskiego kardynała Stanisława Dziwisza o zastosowanych wobec niego „środkach karnych, gdyby zajmował się dalej sprawą. Nie może prowadzić dalej prac badawczych na temat działalności antykościelnej IV wydziału SB w Krakowie w latach 1980-89. We wtorek krakowska Kuria wydała komunikat, że nagłaśnianie tuż po pielgrzymce papieża współpracy niektórych duchownych z SB, to działanie na szkodę Kościoła oraz że taka lista może powstać tylko na podstawie dokładnych badań, a nie w oparciu o jednostronne notatki pracowników SB.



16065 |192 |2083 |11085 |13113 |11788 |3923 |15344 |8567 |10826 |