Miasto, bujaj się... z placami
Babcia Aniela, gdyż prosi, by tak ją nazywać, mówi, że za komunistów był lepszy plac zabaw przy wodniakach, niż teraz jest w parku miejskim. Tak piszczących huśtawek - jej zdaniem - nie ma nigdzie, nawet na zabitej dechami wsi, gdyż tam ktoś o nie dba. W Starogardzie Gd. chyba nikt tego nie robi.