Wywożą zawalidrogi
Straż Miejska wywozi coraz więcej wraków samochodów z ulic. W ten sposób poznaniacy pozbywają się starych samochodów, których nie mogą sprzedać.
Auta muszą jednak ,,zestarzeć się’’ na tyle mocno, żeby Straż Miejska mogła się nimi w ogóle zająć.
– Nie prosimy firmy wywozowej do każdego samochodu, który wygląda na porzucony – mówi Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej. – Musi wyglądać na nieużywany od długiego czasu, nie ma tablic rejestracyjnych, jest otwarty i pozostawiono go na jezdni, chodniku, czy poboczu.
Tym samym ,,odpadają’’ wraki na parkingach osiedlowych i podwórkach, do których prawo o ruchu drogowym nie ma zastosowania. Taka sytuacja jest m.in. na parkingu przy targowisku na Dolnej Wildzie, gdzie stoi ponad 50 samochodów dostawczych w bardzo złym stanie, służących za przenośne magazyny. Strażnicy sprawdzają, czy namierzony samochód można otworzyć, a tym samym, czy osoba niepowołana może wypchnąć go na drogę. Patrzą, czy są pod nim wycieki oleju i paliwa, czy ma wybite szyby, wymontowane reflektory, czy fotele. Jeśli wygląda na wrak i jest na drodze, to zlecają jego wywiezienie. Jednocześnie szukają właściciela na podstawie tablic rejestracyjnych - jeśli są, numerów nadwozia, czy przedmiotów pozostawionych w środku. W tym czasie samochód trafia na parking strzeżony. Za wywiezienie i pobyt na parkingu musi zapłacić właściciel wozu.
W ubiegłym roku strażnicy zadysponowali wywiezienie ponad 340 wraków samochodów. Do końca kwietnia tego roku już 83.