Kaszubia Kościerzyna - KP Sopot 1:0
W niecodziennych warunkach atmosferycznych przyszło grać zespołom Kaszubii Kościerzyna i KP Sopot. Padający śnieg i porywisty wiatr na pewno nie pozwolił piłkarzom zaprezentować wszystkich swoich umiejętności.
Spotkanie było bardzo ważne dla lidera. Piłkarze z Kościerzyny chcieli bowiem pokazać, że ostatni przegrany mecz z Pomezanią to tylko wypadek przy pracy. Jednak w podstawowym składzie nadal brakowało kilku czołowych graczy.
Pierwsza połowa spotkania to przewaga Kaszubii. Biało-bordowi jednak nie umieli wykorzystać swej dominacji na boisku. Sopocianie przeprowadzili właściwie dwie groźne akcje. W pierwszej z nich dobrze spisał się Janusz Kafarski, w kolejnej piłka przeleciała obok słupka.
W drugiej odsłonie nadal przeważali gospodarze, jednak bramka w jej początkowej fazie nie padła. Przełom nastąpił dopiero w 71 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Mariusz Majewski. Piłka spadła na pierwszy słupek, a w zamieszaniu podbramkowym szczęśliwie dla Kaszubii, do własnej bramki wbił ją zawodnik gości. Pod koniec meczu miejscowi mieli jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia rezultatu. Na 5 minut przed końcem piłka po dośrodkowaniu wylądowała na polu karnym, gdzie było dwóch graczy z Kościerzyny. W oddaniu celnego strzału przeszkodzili sami sobie. Trzy minuty później piłkę wrzucał Mariusz Majewski, niestety do bramki nie trafił Rafał Kosznik.