Ruch Chorzów – Jagiellonia Białystok 1:0
Piłkarze Ruchu po serii pięciu meczów bez zwycięstwa wreszcie się przebudzili i pokonali w Chorzowie Jagiellonię. W sobotę okazało się, że nie taka „Jaga” straszna jak się wydawało przed spotkaniem. Lider II ligi w niczym nie przypominał na Cichej zespołu, który we wtorek ograł Górnika Łęczna i awansował do 1/8 finału Pucharu Polski, a wygrana „niebieskich” była jak najbardziej zasłużona.
Chorzowianie od początku meczu ruszyli do ataku i już w 9 min. Grzegorz Bonk pokonał Adama Stachowiaka. Pomocnik „niebieskich” strzelił potężnie z 20 m. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie, co wykazały telewizyjne powtórki, spadła na ziemię za linią bramkową i wyszła w pole. Sędzia nie zauważył jednak bramki i nakazał grać dalej. – Piłka była w bramce, ale arbiter liniowy tego nie zobaczył, bo stał 20 m od końcowej linii boiska – powiedział Grzegorz Bonk.