Nie wrócił ze szkoły
Blisko 160 osób - strażaków i policjantów, do późnych godzin wieczornych, szukało bezskutecznie dziesięcioletniego chłopca mieszkającego na Ratajach. Zaginięcie dziecka zgłosiła po godzinie 17.00 jego mama. Policja zaczęła poszukiwania natychmiast. Po godzinie 19.00 do akcji włączyli się strażacy. Wszyscy przeczesywali tereny położne nad Wartą, w pobliżu mostu Lecha i wokół Malty.